Kupiłem ostatnio 4 podkładki - 2 natec (32x25,22x18), natec obszywany różowy (30x25) oraz niebieski logi (23x20), by znaleźć najlepszą do myszki Dell, która sunie po podobnej, piątej podkładce logi (szara) jak po kleju. Recenzuję tutaj jedną z nich. Ten sam tekst publikuje u pozostałych.
W sumie przetestowałem na tych 5 podkładkach 8 myszek plus tą, której używam (są na zdjęciach). Szybko okazało się że:
1) Wszystkie podkładki są bardzo dobre, pomimo zapachu "dętki", jak to zgrabnie określił jeden z recenzentów. To myszki są do kitu, a dokładnie ich ślizgacze.
2) Im większa sumaryczna powierzchnia ślizgaczy, tym gorzej rusza się myszka, potwornie "ociężale".
Najgorsze są myszki z dużymi dwoma ślizgaczami w kształcie okrągłych liter U, jak u Delli i HaPowszczykach.
Lepsze są te, które mają cztery małe kształtowane ślizgacze np. eliptyczne.
Natomiast najlepsze pod względem ślizgu są wszystkie myszki mające cztery małe kropki ok. 5 mmm średnicy - nie do pobicia, poza jedną z nich, która zgubiła teflonowe (czy inne) nakładki i jeździła po materiale oparta obramowaniami ślizgaczy, i była jedną z najszybszych (w moim odczuciu oczywiście)!
2) Myszki Wi-Fi i BT są słabe, ich kursory chodzą wyraźnymi skokami - u mnie w składaku Debian i w laptopie HP z Win10. Czy to wina "materiałowych" podkładek? Nie wiem.
3) Mając nową myszkę z dużym DPI, jak u mnie - 1600 dpi w myszce HP, a przyzwyczajony byłem do 1000 dpi, lepsza jest podkładka lekko hamująca ruchy.
4) Ciężko suwające się myszy można usprawnić "prasując" podkładki z przeplotem. Docisnąć myszkę i pojeździć nią po podkładce przez dłuższą chwilę.
Lepiej wiedzieć co i jak, niż kupować w ciemno, bo "nóż widelec". :)
Dołączyłem 10 zdjęć tego, co "testowałem", czyli PODKŁADKI.
Posiadam ten produkt Od kilku dni